życie….

Pomelo 2010.03.14

może ten tytuł jest jakiś taki dziwny ale ta notka nie jest zwiazana z ta notka…. poprosty nie miałam co wpisać…. no… a co u mnie?! nudy… czy ja wiem czy nudy… dużo się działo….miesiąc temu a dokładniej 15.11 poznałam chłopaka, no ale ja jak zwykle musze coś zwalić…wczoraj się pokłuciliśmy…. dała bym tą rozmowe ale archiwum mi się zwaliło i nie chce mi się włączyć….Nie no sorry ale nikt żadna śminia mi tu nie bedzie obrazać moją koleżanke!!!! i się z niej naśmiewać a że ma plany na przyszłość założyć firme to nie jego zakichany interas!!!!! nie rozumiem takich osób… najpierw chcą się spotkać a potem gada mi tu “czy to ma jakiś sens?! ” Tak?! to jak dla mnie sensu nie ma życie!!!
nie no dobra… zmieńmy temat… zapomnijmy o Kwazimodu….to juz było i nie powróci… no… byłam wczoraj z kaśką i z moją mamą na mieście i sobie kupiłam bluze i spodnie… miałam w portwelu 110 zł i już nic nie mam…. mam tylko 2 zł!!! już chyba nic nie kupie! :P P Hmmm… co jeszcze ciekawego było… Oooo… chłopaki w piątek (oczywiście z mojej kalsy) na 20 min. napluli przed salą! I wylali jeszcze jakiś sok a to wszysko się tak lepiło! Bleeee… no dobra ja musze lecieć ide może coś odrobić?! Ten tydzień mam zawalony!!! chyba 3 klasówki i jedna kartkówka! no mówie że… już by mogli nam dać spokój…. a za tydzień w piątek jeszcze mam dyżur w szatni!!! A chciałam zrobić sobie wolne by pomagać mamie…w tym roku wigilia będzie u nas… no dobra to ja spadam…. A następna notka będzie może 23 lub 24 grudnia ;P