mialam tak zajebiste wakacje ze glowa mala
hm…podsumowujac mialam tak zajebiste wakacje ze glowa mala…wiem wiem co bylo w poprzedniej notce pelna niezdecydowania i tah dalej,ale bedac w Zlotowie doszlam do wniosku,ze te wakacje tez mi cos przyniosly…zdalam sobie sprawae…(nie chce sie przechwalac czy cos bo nie ma czym)ale mam tylu znajmych(po calej polsce porozzucanych i nawet za granica) ze powinnam prowadzic jakis grafik czy cus bo sie nie wyrabiam…do rzeczy…w Zlotowie bawilam sie wysmienicie…nudy jak to nudy ale przynajmniej z fajnymi ludkami(pozdro dla Parowy,Ainsteina,Kamila,Andru,Lipskiego,Bugiego i wszytskich innych)..juz nie moge sie doczekac nastepnych wakacji..ale najpierw czekaja mnie ferie zimowe…i juz pare nastepnych imprez;p
a teraz rzecz bardz wazna…stresujaca itd….szkola…mam fajna klase…bedzie dobrze…narazie dziewczyny sa spoko..a co do chlopakow to tak jakby inna planeta ale mam nadzieje ze niedlugo to sie zmieni(po wycieczce^^) i nie bedzie podzialu plci…zreszta pewniewszytsko siem ulozy w nastepnych dnia…jak sie okazalo do mojego juz znienawidzonego licka chodzi pelno moich znajommychh…no moze nie pelno ale jest ich tylu ze bede miala z kim gadac
ogolnie spoko ale bardzo sie martwie moimi braka mi jakiejkolwiek wiedzy…szczerze powiedziawszy serio nie wiem co robie w humanie…boje sie najbardziej chemii,angola i tego ze bede musiala czytac przed klasa lub cos bo sie wtedy zaczynam jakac…mam nadzieje ze nie bedzie tak zle…jutro zklasaprawdopodobnie robimy wypad na miasto…:D
