dlaczego?-najwazniejsze pytanie wszechświata

Pomelo 2010.02.25

kssa…:Doho troszku znowu minelo…doszlam do wnosku ze cos trzeba w koncu zrobic…generalne pozadki..co ja tam bede sie rozwodzic…koniec marudzenia..chyba kazdy ma teraz malo czasu…liceum,znajomi,nauka itd.czas plynie dalej…

a ja sobie zyje…no wlasnie…ja…
co tak wlasciwie oznacza to glupie ja…nie chodzi mi ot kim jestem…tylko dlaczego taka jestem…i co by bylo ….no wlasnie…

wrocimy do poczatkow…od zawsze bylam dziewnym dzieckiem…lubilam wystepowac…wbrew pozorom zalezalo mi na opini innych…i choc wyadawalam sie silna to porpstu chcialam taka byc…chcialam zwrocic na siebie owage…wrecz powiedzialabym ze moze jest to przyczyna kompleksow o ktorych nigdy tak naprawd nie chcialam wiedziec…moze nawet mam taka nadzieje bo lepiej brzmi ze szukalam zainteresowania moja osoba przez kompleksy niz przez ich brak…przejmowalam sie ludzmi…tym co mowili…jak patrzyli…gestami…niedokonczonymi zdaniami…detalami…no wlasne detale…detale tak naprawde zadzily moim zyciem…zwlaszcza te zle detale…zawsze pamietalam o porazkach…instynkt przywodczy…mozliwe…lubilam rywalizowac ale tylko wtedy gdy wygrywalam…pycha??nie wiem…mozliwe…a dlaczego to wszystko??przez rodzine?wychowanie??DNA?spaczona psychike?stereotypy?

cokolwiek by to nie bylo…choc w przeszlosci…odnosi sie tez do terazniejszosci…taka bylam i taka jestem…czy to sie zmieni nie wiem…
najbardziej dziwne…moze nawet zalosne jest to ze chcialam byc oryginalna….moze czulam sie lepsza,moze chcialam sie tak czuc…. a wszytsko sprowadza sie do jednego… nie wazne kiem jestesmy, jak bardzo sie roznimy od innych… jak bardzo chcemy sie roznic… i tak konczymy tak samo… i tak popelniamy wszyscy bledy… i tak nie mamy wplywu na uplyw czasu i zrzadzenia losu…

Moi drodzy prafianie…

Pomelo 2010.02.17

przepraszam Was strasznie..ta notka tez nie bedzie jeszcze taka z tych normalnych moze bardziej w strone organizacyjnej…chce cos robic…stoje w miejscy…ide do szkoly(z racji tego ze moja klasa ma najwiecej lekcii w calej szkole to wracam do domu kolo 16)potem ide spac…wstaje…jem…ogladam tv…ucze sie…ide spac…moje zyciowe problemy na dzien dzisiejszy to co jutro ubrac i kiedy znajde wolna chwile….poprostu masakra…jakos trzeba to zmienic…jestem wlasnie na informatyce…mam jeszcze dwa w-f…co do tej notki to podejrzewam ze ja skasuje…poprostu chcialam miec uczucie ze cos robie wiec zaczelam pisac….dawno juz jest po rozpoczeciu roku szkolnego u mnie tyle sie zmienilo ze nawet jakbym siedziala i pisala notrke przez nstepne 3 dni to bym sie nie wyrobila bo wbrew brakowi czasu duzo sie dzieje…mam zajebista klase….szkole…jest swietnie…za duzo nauki za malo snu i nic tworczego ostatnio nie robie…a powinna…musze zaczac wykorzystywac swoj czas…kochani…mam nadzieje ze jakos vcos wymysle i znowu bedzie tworczo…taka pustka jakos do mnie nie pasuje…love ya:*

mialam tak zajebiste wakacje ze glowa mala

Pomelo 2010.02.10

hm…podsumowujac mialam tak zajebiste wakacje ze glowa mala…wiem wiem co bylo w poprzedniej notce pelna niezdecydowania i tah dalej,ale bedac w Zlotowie doszlam do wniosku,ze te wakacje tez mi cos przyniosly…zdalam sobie sprawae…(nie chce sie przechwalac czy cos bo nie ma czym)ale mam tylu znajmych(po calej polsce porozzucanych i nawet za granica) ze powinnam prowadzic jakis grafik czy cus bo sie nie wyrabiam…do rzeczy…w Zlotowie bawilam sie wysmienicie…nudy jak to nudy ale przynajmniej z fajnymi ludkami(pozdro dla Parowy,Ainsteina,Kamila,Andru,Lipskiego,Bugiego i wszytskich innych)..juz nie moge sie doczekac nastepnych wakacji..ale najpierw czekaja mnie ferie zimowe…i juz pare nastepnych imprez;p
a teraz rzecz bardz wazna…stresujaca itd….szkola…mam fajna klase…bedzie dobrze…narazie dziewczyny sa spoko..a co do chlopakow to tak jakby inna planeta ale mam nadzieje ze niedlugo to sie zmieni(po wycieczce^^) i nie bedzie podzialu plci…zreszta pewniewszytsko siem ulozy w nastepnych dnia…jak sie okazalo do mojego juz znienawidzonego licka chodzi pelno moich znajommychh…no moze nie pelno ale jest ich tylu ze bede miala z kim gadac :D ogolnie spoko ale bardzo sie martwie moimi braka mi jakiejkolwiek wiedzy…szczerze powiedziawszy serio nie wiem co robie w humanie…boje sie najbardziej chemii,angola i tego ze bede musiala czytac przed klasa lub cos bo sie wtedy zaczynam jakac…mam nadzieje ze nie bedzie tak zle…jutro zklasaprawdopodobnie robimy wypad na miasto…:D